czwartek, 12 listopada 2015

Denko październikowe (nr 19)

Może trochę późno jest to denko, nie nie zniknęłam! Tylko cierpię na niedobór czasu. Dojeżdżam do pracy, z pracy jak wracam to już jest wieczór, jem kolację, sprawdzę maila i idę spać. Może troszkę się pouczę na uczelnię (poza nauką w starym, trzęsącym się autobusie). Ogrodnictwo jest świetne! Myślałam na początku, że będę się uczyć jak kopać glebę, dobierać ziemię do kwiatków... Tak naprawdę uczę się o bakteriach (nawet na mikrobiologii badaliśmy ostatnio fermentowane produkty mleczne i Actimel - wygrała podróbka Activii naturalnej z Biedronki Aktiplus ;)), na botanice mamy dużo o morfologii i cytologii roślin, angielski, z lżejszych przedmiotów historię ziołolecznictwa, historię sztuki ogrodowej i architektury. Jeszcze trochę przedmiotów dojdzie. Wracając do denka - w ubiegłym miesiącu zużyłam:
Denko

sobota, 2 maja 2015

Czym wyleczyłam moje problemy na skórze głowy?

Byłam przekonana, że to podrażnienie szamponami powoduje u mnie łuszczenie, stany zapalne. Przeglądając i układając w szufladach z maściami wpadł mi w oko Cerkogel 30. Poszłam później do pani mgr z pytaniem:
- Pani magister, co mi Pani poleci: Zoxin Med czy Nizoral?
- Wie pani, że generyki mogą mieć inną przyswajalność np. Amaryl 1 ma konkretnie 1 mg glimepirydu. Tańszy zamiennik może mieć inną przyswajalność, więc przyswoi się 0,8 mg - 1,2 mg substancji czynnej. Czy nie rozregulowałoby to poziomu cukru chorego na cukrzycę?[1]
Wybrałam Nizoral mimo tego, że droższy. Przeczytałam ulotkę (dostępna tutaj) - nada się i na łupież i na łojotokowe zapalenie skóry głowy.
Wcześniej kupiłam szampon przeciwświądowy z Ziaji (głupia byłam - kupiłam najpierw szampon, później zdobyłam próbkę - patrz Denko). Niestety nie mogłam go używać, bo robiły mi się zmiany atopowe, swędziało i cholera jedna wie co jeszcze ;)
Po zastosowaniu Cerkogelu, Nizoralu, a na końcu szamponu przeciwświądowego (można zamienić miejscami Nizoral z Ziają), skóra głowy była oczyszczona, po jakimś czasie żadnych zmian skórnych. Przy pierwszych dwóch użyciach profilaktycznie zażyłam wapń w formie rozpuszczalnej. Później się obyło bez niego. Przedstawiam zbawienny duet z szamponem przeciwświądowym obok.