piątek, 28 czerwca 2024

Rok 2024

Lata 2023 i 2024 obfitują w wydarzenia. W tym roku obroniłam tytuł inżyniera z ogrodnictwa, miałam kilka warsztatów i konferencji za sobą, życie toczy się dalej, ale z chęcią opiszę Wam skrótowo co i jak się działo...
- zmieniłam pracę z apteki całodobowej na zwykłą (bliżej miejsca zamieszkania), żeby mieć więcej czasu dla siebie (duży plus),
- dalej hoduję rośliny ozdobne w domu,
- poznałam wspaniałych ludzi,
- przekroczyłam 30-tkę i tak, memy o wewnętrznej staruszce, bólu kręgosłupa oraz bingo są prawdziwe,
- dwa lata zajęła mi obrona, a pisałam o właściwościach leczniczych i uprawie bylicy rocznej (Artemisia annua L.), skończyłam studia z wynikiem 4+. Całkiem niezły wynik, tak myślę,
- złożyłam dokumenty na studia magisterskie z zielarstwa i czekam jak na szpilkach,
- współpracuję z UR w Krakowie, również czekam z niecierpliwością czy zostaną otwarte studia podyplomowe z towaroznawstwa. Co z tym będzie? Nooo... będzie niespodzianka!
- przeczytałam ogrom książek i nadal czytam,
- nauczyłam, przełamałam się, żeby tworzyć octy, nalewki, mazidła, kosmetyki (dzięki Sarze z Chwaściorów i Madzi link do stronki), mieszanki olejków (dzięki Moni z Bottanicum popracowałam nad węchem, a dzięki Pharmacopola mogę się inspirować (możecie Aleksandrowi postawić kawę, więcej info na stronie)),
- wracam do herbaty,
- wiele, wiele innych rzeczy

Postanowiłam wrócić do pisania (również dzięki śmietance akademickiej, znajomym), chociaż w erze Facebooka kto by bloga czytał... Blogi robią się niszowe, a ja lubię niszowe rzeczy, więc...

Witam, witam
rozgośćcie się!



niedziela, 6 września 2015

100 pytań, których nikt nie zadaje - ciekawy TAG

TAG wydał mi się być interesujący. Znalazłam go u Rudego Włosa, postanowiłam, że się pobawię, bo lubię takie dziwne TAGI, myślę, że część pytań może zostałaby mi zadana ;) Zapraszam do czytania!.

1.Najlepsza rzecz, jaka Ci się przytrafiła w życiu?
Wiedza. Najlepsza rzecz :D Osoby to nie rzecz, więc się nie liczą w tym punkcie.

2. Śpisz przy zamkniętej czy otwartej szafie?
Przy zamkniętej. To przez przesądność mamy, mówiła, że bieda wchodzi przez otwarte szafy.

3. Zabierasz szampony i odżywki z hotelu?
Mam swoje. Jeszcze jak bym zabrała to by mnie uczuliło i co wtedy?

4. Czy musisz być cała przykryta kołdrą?
Tak. Jak byłam młodsza to się wykopywałam z kołdry.

5. Czy kiedykolwiek ukradłaś znak drogowy?
Nie. Za ciężkie. Po co mi znak drogowy?

wtorek, 1 września 2015

wtorek, 28 lipca 2015

Uzupełniłam dział "O mnie"

Wróciłam z wakacji i stwierdziłam, że w końcu napiszę coś więcej w dziale "O mnie". Szykuje się post o Ziołowym Zakątku, ale nie wiem kiedy go napiszę. Mam nadzieję, że za niedługo, przed denkiem. Dostałam się na studia zaoczne (hurra!), jestem słabo wyspana (już nie hurra i wiem... mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa). Mam nadzieję, że dobrze się wykażę w nowej pracy i mnie przyjmą.

O, nie podałam ile mam lat. Mam tyle lat co na stodole łat, każda łata ma 3 lata...

czwartek, 25 grudnia 2014

Aktualności grudniowe i trochę wyjaśnień

Dlaczego mało piszę?
Dużo postów nie ma, bo pracuję od poniedziałku do piątku, co drugie soboty. Wstaję o 7:00, w domu jestem po 18:00. Jem obiad, patrzę co inni blogerzy napisali i, łup dup, się robi 22:00. W niedzielę dużo śpię, mam słabą wenę. Co chcę coś wymyślić, to już znajduję to u innych, więc po co? 

Rooibos z Biedronki
Nie napiszę o Rooibosach za dużo, bo nie chce mi się ich otwierać. Myślę, że nie są to posty zbyt popularne, więc odpuszczam.

Nie wyszła. Piłam tylko przez miesiąc, później sporadycznie, aż nie wiadomo kiedy przestałam. Powiem Wam, że wyszło mi to na dobre. Uregulowało perystaltykę jelit, na włosy też dobrze zadziałało - miały ładny połysk. Ogólnie polecam picie siemienia!

wtorek, 16 grudnia 2014

Święta, święta...

Krótkim postem scharakteryzuję swój świąteczny nastrój. Kiedyś było inaczej, ubieranie choinki, robienie ozdób, pomoc w przygotowaniu posiłku, oczekiwanie "pierwszej gwiazdki", ciągnięcie źdźbła siana spod obrusu, prezenty. Czas mija, człowiek dorasta, patrzy inaczej na świat. Z czym mi się teraz święta kojarzą?
Viggo Johansen, Glade jul
źródło

środa, 26 listopada 2014

7 "dziwnych" faktów o mnie

Dziękuję Gai za zaproszenie do napisania o sobie siedmiu faktów (prawie jak siedem grzechów głównych i siedem trąb jerychońskich). Nie, to nie będzie 7 faktów w myśl Biblii, bo tam liczba 7 oznaczała dużo i długo. W ogóle siódemka jest magiczna. Czas na trochę faktów o mnie.

1. Jakie wywieram pierwsze wrażenie?
Są dwie możliwości - przemądrzała p*zda (trzeba ją zrównać z poziomem podłogi) lub dziewczyna o szerokim spektrum wiedzy (zna się trochę na ziołach i recepturze. Łał!). Jak ktoś mi nie podchodzi do gustu i ja się nie podobam to tak później wychodzi np. grzecznie proszę i jestem zbywana niezwykłym Pani mi mówi co ja mam robić!?

2. Łatwo czyta się z mojej twarzy.
Jak jestem mocno poirytowana to cała krew falą przechodzi mi do głowy i się robię bordowa na twarzy. Gdy się zawstydzam - rumienię się mocno na policzkach. To widać, bo mam jasną karnację. Jak się bardzo cieszę to wszystko widać w oczach - robią się lekko szklisto-szalone jak po 4 Desperadosach.
fot. Ahim
Sorki Nivellgion, nie pokazałam Ci od razu, ale nie miałam go wcześniej, a jak dostałam to troszkę się zestrachałam, że będziesz zazdrosny :<

wtorek, 11 listopada 2014

Coś o mnie, czyli "The 'Me Time' TAG"

Sama nazwa śmiesznie brzmi - może być My Time, a TAG podpatrzyłam u anetine. Nie nagrywam filmików i nie wrzucam na YouTube (kiedyś się zdarzyło, forget about it). Jest to szansa na poznanie mnie bliżej z jakiejś tam strony. Czy bardziej szalonej niż jestem? Chyba nie... Po prostu kilka pytań i odpowiedzi o mnie. O tym co robię w wolnym, samotnym czasie.

Slangiem internetowym wieńczę: HF!

środa, 15 października 2014

Let's have some fun!

Jak kosmetyki indyjskie lubię tak czasem fizyka w filmach Bollywood mnie ciekawi. Po prostu f*ck logic! Te efekty specjalne w filmach akcji... Do stworzenia tego posta zainspirowało mnie wspólne oglądanie z Nivellgionem filmów na YouTube. Poza tym zbliża się post o Vicco, a nie chcę tam spamować filmikami. Mindblown i płacz ze śmiechu jest tego wart - mam specyficzne poczucie humoru - śmieszą mnie niektóre gestykulacje i rzeczy nieprawdopodobne - rwanie słupka i rzut ludźmi  (chyba nie tylko!) na odległość. Trochę zaspamuję, więc zainteresowanych tematem, seksownymi (?) macho i pięknymi hinduskami (dużo lepiej wyglądają niż ci macho, ale to kwestia genów lub chirurgów). Lubicie bollywood? A filmy akcji?

wtorek, 23 września 2014

Rysunki, rysuneczki

Kilka/parę lat temu lubiłam sobie porysować ołówkiem. Zwykle na lekcjach (religia / fizyka / polski - w gimnazjum/ matematyka - bardzo rzadko / geografia)... Każdy rysuneczek odzwierciedlał stan mojego ducha w danej chwili. W czasach liceum miałam podzielną uwagę. A teraz? Teraz ciężko. Moje rysuneczki są dostępne pod tym linkiem. Wniosek jest jeden: za dużo w życiu fantasy, gier i Wicca.
Czy jest tu Ktoś dobry z analizy psychologicznej?

P.S.
Dla spokoju Nivellgiona nie wrzucałam wspólnych rysuneczków ;)

niedziela, 21 września 2014

Skarby z pasieki cz. II - węza pszczela, czyli robimy świece!

Na allegro od pasieki Łysoń kupiłam mleczko pszczele oraz zestaw do samodzielnego wykonywania świec. Jak w poprzedniej części przeszliście do linku z filmem od Ziołowego Zakątka na YouTube to zdążyliście zauważyć co Atria trzyma w rączkach. Jest to węza pszczela - sprasowane płaty wosku pszczelego. Jak wygląda zabawa z prostymi świeczkami? Trzeba mieć węzę, dopasowany knot, nożyczki lub coś do cięcia, linijkę (choć nie zawsze) oraz umysł z pomysłami, bo wosk pszczeli jest plastyczny jak myśli. Świece spalają się bez dymu, nic się nie wylewa, a samo wykonanie jest proste! Bardzo dobry pomysł na prezent DIY.
Elementy do tworzenia świec (różnych) można kupić w sklepie Kraina Świec lub u pszczelarza.
Instruktaż w obrazkach, jak macie jakieś pytania to piszcie.
Zestaw: 1 knot, 2 węzy grawerowane, 1 węza gładka, instrukcja

wtorek, 9 września 2014

Jak Unguator lub mikser ułatwia pracę w aptece

Dzisiaj trochę aptecznie, jednak o moim ulubionym zajęciu - pracy w recepturze. Wczoraj dzień mi się dłużył, bardzo jestem z siebie niezadowolona, ponieważ zrobiłam bardzo mało leków recepturowych. Z panią kierownik zrobiłyśmy jałowe krople do oczu z atropiną (resztę leków sama robiłam); ręcznie 1 maść z deksametazonem (taki glikokortykosteroid - a la hydrokortyzon o 30-krotnej sile działania) w tabletkach, euceryną i 3% roztworem kwasu borowego; maść z lanoliną, wazeliną, witaminą A i mentolem; 100 g spirytusu pro capilis dla brata oraz 1 maść w unguatorze, którą Wam dzisiaj przedstawię. Razem dało to 5 leków recepturowych. 5 leków w 4 godziny. TAK BARDZO WOLNO MI SZŁO. Dlaczego?

piątek, 29 sierpnia 2014

Wyniki z egzaminu

Pisemny: 70%
Praktyczny: 100%

Czyli mogę iść na legalu odrabiać staż w aptece (i tak to samo robiłam co technik farmaceutyczny jako pomoc apteczna + to co sprzątaczka/pomoc apteczna robi)! Nie żeby to było dziwne, ale większość osób z mojej klasy ma po 100% z praktycznego.
Jak z przyszłością?
Odrobię rok stażu, poprawię maturę i siup na studia!

środa, 20 sierpnia 2014

Dobrodziejstwa z apteki - leki recepturowe

Co lubię najbardziej robić, gdy jestem w aptece? Leki recepturowe!
Pacjenci bywają różni - krzykacze, spokojni i niecierpliwcy. Są plusy pracy przy pierwszym okienku oraz są minusy (można się nasłuchać, oj można...). Receptura praktycznie pozostaje niezmienna. Jeśli jest lek niejałowy/jałowy do wykonania to od razu szczęśliwa pędzę do receptury :D

piątek, 1 sierpnia 2014

Jakie kosmetyki stosuję? + Denko lipcowe (nr 5)

W lipcu zużyłam 7 produktów: 1 do włosów, 1 do zębów, 2 do stóp, 1 do twarzy, 2 do ciała. Jest tego niewiele, ponieważ zwykle nie używam tony kosmetyków :D Dlatego przedstawię Wam czego na co dzień lub dwa razy w tygodniu używam, albo raz na jakiś czas używam ;)
Wcześniej oczywiście przerobimy denko.
Denko
I do kosza!

niedziela, 27 lipca 2014

Gry na całe życie - moje TOP15

Gram w różne gry - głównie komputerowe. Dziś przedstawię Wam moje ulubione, głównie te, które pamiętają moje dzieciństwo ^^

1. Seria Diablo
Większość z Was zna gry Blizzarda. Pierwszy Hack'n'Slash, który zdobył tak wielką popularność. Wspaniały Soundtrack Matta Uelmana, świetna grywalność, niezłe postacie! Cóż, w Diablo multi sprawia największą trudność, bo jest aktywne Friendly-fire - nawet wtedy, gdy jest wyłączone. Niech żyją uszy bohaterów (if you know what I mean...)! W drugiej części multi jest znacznie przyjemniejsze, gra jest ciekawsza, jest więcej stworów do pokonania. III część już nie jest tak ciekawa. został nam tylko dodatek do przejścia.
Na youtubie krąży gdzieś film z wykładu pewnego księdza, który krytykuje takie gry: dziecko podpisuje cyrograf z samym szatanem!. A może frytki do tego? Czasem taki ciemnogród mnie zniesmacza.

sobota, 17 maja 2014

Skąd się wzięła nazwa bloga?

Blog blogiem, ale nazwa też się musiała skądś wziąć. Krótko nad tym myślałam, a jak wymyśliłam to zastanawiałam się bardzo długo. No i się przyjęło.

Zaczęło się od bawełny. W szkole (znowu ona! ;) ) na farmakognozji mieliśmy zajęcia o materiałach opatrunkowych, więc jak to na zajęciach oglądaliśmy preparaty. Kiedyś inny uczeń wyhodował taką bawełenkę, więc stwierdziłam, że też spróbuję. Czemu nie?
Szybko wzeszła, niestety większość została zjedzona przez mszyce (udało mi się uratować 2 sadzonki z 20). Następnie pojawiły się przędziorki, bo nie za często podlewałam (nie było ich u mnie w pokoju, tylko u brata, więc co ja będę wchodzić - zleciłam mu to zadanie i niestety nie wykonał go porządnie - wszystko trzeba samemu robić). Mszyce zlikwidowałam opryskami maceratu z czosnku. Przędziorki w końcu też - preparatem Magus 2000. Z 2 sadzonek udało mi się zebrać tylko 3 torebki, bo część odpadła przez to, że łodygę nadgryzły te wredne szkodniki.
Bardzo dużo wysiłku kosztowało mnie zdobycie informacji jaka to bawełna. Szukałam, szukałam i znalazłam - bawełna indyjska (Gossypium herbaceum). Już wiecie skąd nazwa bloga ;)

Gdybym wcześniej wiedziała, że mam w domu książkę Egzotyczne rośliny lecznicze w naszym domu autorstwa Andrzeja Sarwy to hodowla byłaby dużo łatwiejsza. W przyszłości mam zamiar lepiej się zająć bawełną, bo kilka nasionek mi zostało po tym jak podzieliłam łupy. Najchętniej bym posadziła odmiany ozdobne - niestety do kupienia za granicą, np. tu. Podobają mi się odmiany MSB brown & MSB green a najbardziej odmiana Nigrum.

O mojej hodowli w skrócie oraz zdjęcia tutaj.


Kiedyś napiszę więcej o bawełnie, sen mnie goni!

sobota, 29 marca 2014

Włosom się udało


Po miesiącach czekania w końcu udało mi się zlecić obcięcie końcówek i zafarbowanie włosów. Kolorek jest taki jaki miał być. Pierwszy raz widzę na swoich włosach mieszaninę czerni z czerwienią. Nie jest źle! Czerwień ciemna na końcach, a czerń pod spodem zwykłych włosów. Użyłam farb Garnier Color Sensation nr 1.0 oraz 4.60. Dawno, dawno temu miałam na głowie Intensywny Rubin (pierwsze czerwone włosy - całe <3), kiedy indziej na końcach miałam Głęboki Ametyst oraz Intensywną Szlachetną Czerwień. Stosuję czasem farby z tej serii, bo nie uszkadzają tak moich włosów jak Joanna Naturia (raz zastosowałam i niewypał). Na zdjęciach mam jeszcze wilgotne włosy.


Polecacie jakieś inne marki? Może gdzieś widzieliście jakieś kontrowersyjne kolory (kiedyś chciałabym zaszaleć z końcówkami)? Mogą być nawet szamponetki.