środa, 19 listopada 2014

Czytadełka w biblioteczce Herbaceum cz.III - RECEPTURA

Jak już zdążyliście zauważyć - uwielbiam pracę w recepturze! Z części książek korzystałam już do nauki w szkole oraz podczas pracy w aptece. Tak, biblią techników farmaceutycznych i farmaceutów jest FARMAKOPEA POLSKA (najlepiej najnowsza IX i VI - czemu VI? Bo fajnie się z niej korzysta), a jak nie ma Farmakopei? Z czego korzystam? Jakie perełki znalazłam?
Moje czytadełka

czwartek, 6 listopada 2014

Koncert życzeń w recepturze - Śmierdziuch

Dzisiaj nie napiszę o kosmetykach, a o recepturze. Raczej nie do wykonania w domu a w aptece za drugim stołem. Zwolniłam się z pracy w poszukiwaniu czegoś nowego, czegoś lepszego i czekam aż inna apteka się do mnie odezwie - dałam CV, poszukują stażysty i pani kierownik była pod wrażeniem, że istnieją szkoły, w której wykonuje się praktycznie (!) leki recepturowe. NA JAKIEJ PLANECIE JA ŻYJĘ? Trochę mnie zdziwiła ta rozmowa, po rozmowie wyszłam zadowolona - jeśli mam pojęcie o recepturze aptecznej i wykonywałam leki to na rynku pracy mam lepiej niż ci co nie mieli fizycznie styczności z recepturą. A, na rozmowę poszłam śmierdząca - siarkowodorem i smołą sosnową XD. Na wyjściu koleżanka popsikała mnie perfumami, bo jak to tak śmierdzieć na rozmowie kwalifikacyjnej?

Wracając do tematu. Pani magister z byłej pracy poprosiła mnie o wstawienie na bloga (tak, wie o blogu :D) lub na jakieś forum farmaceutyczne i przesłanie mailem linku do przepisu na wykonanie śmierdzącej maści aptecznej. Z początku maść wychodziła brzydka - w dziegciowe kropki. Próbowałam ją robić w szkole ręcznie (bo niby w Unguatorze nie wyjdzie), w pracy w mikserze aptecznym oraz ręcznie. Zostałam przy mikserze, bo po pracy w parownicy i moździerzu uświniłam fartuch tak, że szkoda gadać... TEGO SIĘ NIE DA SPRAĆ I ŚMIERDZI OKROPNIE.
Takie wychodzą maści z dziegciem, ichtiolem,
balsamem peruwiańskim jeśli nie mamy na nie metody!
Jak wykonać? Przekonacie się za chwilę i pamiętajcie by założyć maseczkę, bo można się zakichać przez kwas salicylowy, a smrodu się nie ominie. Później omówię na co ta maść dermatologiczna może być. Wykonywałam 2 maści o pojemności 200,0 g, bo wyszły nowe przepisy, że lekarz może wypisać 2-krotną ilość leku recepturowego, więc pacjent musiał zapłacić 4 ryczałty, czyli 4*8,40=33,60 zł
Dzień dobry.

wtorek, 9 września 2014

Jak Unguator lub mikser ułatwia pracę w aptece

Dzisiaj trochę aptecznie, jednak o moim ulubionym zajęciu - pracy w recepturze. Wczoraj dzień mi się dłużył, bardzo jestem z siebie niezadowolona, ponieważ zrobiłam bardzo mało leków recepturowych. Z panią kierownik zrobiłyśmy jałowe krople do oczu z atropiną (resztę leków sama robiłam); ręcznie 1 maść z deksametazonem (taki glikokortykosteroid - a la hydrokortyzon o 30-krotnej sile działania) w tabletkach, euceryną i 3% roztworem kwasu borowego; maść z lanoliną, wazeliną, witaminą A i mentolem; 100 g spirytusu pro capilis dla brata oraz 1 maść w unguatorze, którą Wam dzisiaj przedstawię. Razem dało to 5 leków recepturowych. 5 leków w 4 godziny. TAK BARDZO WOLNO MI SZŁO. Dlaczego?

środa, 20 sierpnia 2014

Dobrodziejstwa z apteki - leki recepturowe

Co lubię najbardziej robić, gdy jestem w aptece? Leki recepturowe!
Pacjenci bywają różni - krzykacze, spokojni i niecierpliwcy. Są plusy pracy przy pierwszym okienku oraz są minusy (można się nasłuchać, oj można...). Receptura praktycznie pozostaje niezmienna. Jeśli jest lek niejałowy/jałowy do wykonania to od razu szczęśliwa pędzę do receptury :D