sobota, 9 sierpnia 2014

Esy, floresy, fantasmagorie - to już drugi rok

Wszystkiego najlepszego z okazji dwóch lat działalności w blogosferze!
Z tej okazji upiekłam tort w paincie :D
Esy, floresy, fantasmagorie za niedługo będzie obchodzić II urodziny swojego bloga. Z tej okazji zorganizowany jest konkurs, który trwa od dzisiaj do końca miesiąca. Szczegóły u Esów, floresów. Powodzenia!

piątek, 8 sierpnia 2014

Pełna równowaga (raczej niezrównoważenie) z zestawem Avon Solutions

Kolejnym zestawem do zużycia jest Complete balance z Avon Solutions. Pełny zestaw zawiera dodatkowo maseczkę w kremie do twarzy. Mój zestaw składa się z nietłustej, oczyszczającej pianki myjącej, matującego toniku, nietłustego kremu matującego do twarzy na dzień o SPF15 i nietłustego żelu na noc. Łączny aktualny koszt: 61,96 zł (w zeszłym roku były na lepszej promocji). Zapraszam do czytania (UWAGA: jest tego sporo).
Prawie kompletny zestaw

czwartek, 7 sierpnia 2014

Zioła w kosmetyce - książki + bonus

Pisząc posta z recenzją kosmetyków często używam książek. Różnych. By dowiedzieć się o roślinkach, ich zastosowaniu w lecznictwie i kosmetyce. Używam książek po to, by poznać lepiej świat roślin, ich dobroczynne działanie na nasz organizm (aczkolwiek nie zawsze działają na naszą korzyść - kto by tam używał owoców konwalii majowej :D). Przybliżę Wam trochę mojego czytelniczego świata. Zdjęcia są trochę mroczne przez późną porę wykonania - wybaczcie mi, musiałam się najeść owoców ;D

Książki o wykonywaniu kosmetyków
Kiedyś zabiorę się do wykonywania kosmetyków własnoręcznie na bazie ziół (może nawet i na bazie maści, ale z ziołowym smaczkiem). To jest jak z ciastkami - dostaję przepis - wykonuję go, a w późniejszym czasie może coś zmienię lub zamienię. Są blogi z kosmetykami DIY, ale co zrobić jak nie będzie w danym momencie internetu, a ja będę chciała coś ukręcić? Do książki mogę spokojnie wrócić, nie spieszy się, na pewno nie rozłączy połączenia.
Część I - DIY

sobota, 2 sierpnia 2014

piątek, 1 sierpnia 2014

Jakie kosmetyki stosuję? + Denko lipcowe (nr 5)

W lipcu zużyłam 7 produktów: 1 do włosów, 1 do zębów, 2 do stóp, 1 do twarzy, 2 do ciała. Jest tego niewiele, ponieważ zwykle nie używam tony kosmetyków :D Dlatego przedstawię Wam czego na co dzień lub dwa razy w tygodniu używam, albo raz na jakiś czas używam ;)
Wcześniej oczywiście przerobimy denko.
Denko
I do kosza!

niedziela, 27 lipca 2014

Gry na całe życie - moje TOP15

Gram w różne gry - głównie komputerowe. Dziś przedstawię Wam moje ulubione, głównie te, które pamiętają moje dzieciństwo ^^

1. Seria Diablo
Większość z Was zna gry Blizzarda. Pierwszy Hack'n'Slash, który zdobył tak wielką popularność. Wspaniały Soundtrack Matta Uelmana, świetna grywalność, niezłe postacie! Cóż, w Diablo multi sprawia największą trudność, bo jest aktywne Friendly-fire - nawet wtedy, gdy jest wyłączone. Niech żyją uszy bohaterów (if you know what I mean...)! W drugiej części multi jest znacznie przyjemniejsze, gra jest ciekawsza, jest więcej stworów do pokonania. III część już nie jest tak ciekawa. został nam tylko dodatek do przejścia.
Na youtubie krąży gdzieś film z wykładu pewnego księdza, który krytykuje takie gry: dziecko podpisuje cyrograf z samym szatanem!. A może frytki do tego? Czasem taki ciemnogród mnie zniesmacza.

czwartek, 24 lipca 2014

Ambasada w Boraginii Oficynalnej? Gdzie to jest?

Boraginia Oficynalna (pospolicie zwana Borago - od imienia Prakróla) znajduje się w miejscu, w którym panują Król Ogórecznik wraz z Królową Boragią. Jest to państwo niewielkie, mało znane. Prowadzi sojusz z państwami:

a) Echium - opanowanymi przez Żmijowce - o fioletowych i czerwonych głowach,
b) Lithospermum - poddani uprawiają tam proso specjalnie dla wróbli, 
c) Pulmonaria - żyją tam istoty, których płuca wypełnia miód,
c) Anchusa - wszyscy medycy noszą szaty koloru czerwonego - piękny widok!
d) Symphytum - podobno to miasto nieumarłych. Ludzie powiadają - żywe kości chodzące!
e) Cynoglossum - psy zaciągają się do armii by ostrzyć swe purpurowe języki na wrogą armię gryzoni (w tym myszy)

W zamierzchłych czasach państwa te były jednością. Zamierzchła kraina nazywała się Boraginaceą. Mieszkańców łączyła wspólna cecha - gęste owłosienie. Niestety przez odmienne rysy twarzy państwo się podzieliło. Co się działo w międzyczasie? Nie wiem. Niedawno zgłosiłam się na ochotnika do Ambasady Boraginii - bardzo się ucieszyłam, że mogę przez rok pełnić tą funkcję! Ziołowa Wróżka Iness pobłogosławiła wszystkim Ziołowym Ambasadorom, by spełniali misje zgodnie ze swoim sumieniem. Miejsca jeszcze są, można zapisywać się tutaj ;)

Zdjęcie królewskiej rodziny - umieszczone wcześniej na blogu