Po udanych zakupach w Biedronce myślę, że mogę wstawić opinię o mleczku z odżywką do demakijażu oczu z Avonu. Teraz modne są płyny micelarne, a emulsje odchodzą w zapomnienie. Czy słusznie? Pamiętam, ze w czasach gimnazjum jeszcze zmywałam tusz do rzęs wielofunkcyjnym kremem Nivea (skórzane buty też by się dało natłuścić...). Po pewnym czasie zużyłam nieefektowne mleczko ogórkowe do demakijażu z Ziaji oraz micel do demakijażu Meybelline. Teraz czas na mleczko z Avonu, które dostałam w prezencie od siostry.
Captain, captain... The fog is nearby!sobota, 6 września 2014
piątek, 5 września 2014
Himalaya Herbals Dental Cream + zakupy w Biedronce
Pamiętacie pasty Himalaya herbals? Jeśli nie, to znajdziecie ja tutaj. Recenzję omawianej przeze mnie w tym poście pasty możecie znaleźć również na blogu Helen. Zapraszam! Później pokażę Wam co udało mi się kupić w Biedronce (pojawił się także mały chochlik - Loxon 5% z apteki).
Z pastami Himalaya spotkałam się w SuperPharm, z tą pastą spotkałam się w drogerii Natura. Kupiłam z rabatem w cenie 9,80 zł.
Jak się głębiej zastanowić podczas stosowania to nachodzi mnie myśl - już taką pastę używałam! Dlaczego? Zapraszam do czytania opinii o paście Ayurvedic Dental Cream z naturalnym fluorem firmy Himalaya Herbals.
czwartek, 4 września 2014
Liście herbaty+kwas cytrynowy = Mikstura na Alzheimera!
Zapraszam Was na kanał czajnikowy lub na stronę, gdzie dowiecie się dlaczego warto wyciągać fusy z herbaty przed wciśnięciem cytryny lub jej soku do naparu.
SPOILER:
kwas cytrynowy + glin = cytrynian glinu
Zapraszam do oglądania!
SPOILER:
kwas cytrynowy + glin = cytrynian glinu
Zapraszam do oglądania!
Skutek uboczny śmierć. Czy wiesz jakie leki łykasz?
Parę lat temu tata Nivellgiona podarował mi książkę o tematyce związanej z moim aktualnym zawodem. Pewnie u piguły zdążyliście poczytać jak zachowują się przedstawiciele firm farmaceutycznych (punkty, ekskluzywne szkolenia etc.), albo na innych blogach jak to lekarze wypisują jakiś drogi suplement diety/lek/szampon (a w gabinecie widać pozostałości po przedstawicielach - notesy, tablice, może nawet i kubki). Po przeczytaniu tej książki zastanawiałam się jak to wygląda w praktyce...
Opis wydawcy:
Wyznania pracownika koncernu farmaceutycznego.
![]() |
| źródło |
Koncernom farmaceutycznym zależy na tym, żebyśmy byli stale chorzy. Chcą nam wmówić choroby. A jedynym powodem takiego postępowania są pieniądze.
Czy wiecie, że…
– koncerny farmaceutyczne wydają ponad 35 000 euro (przeszło 50 tys. dolarów) rocznie na jednego lekarza, by przepisywał ich produkty?
– ponad 75% czołowych naukowców w dziedzinie medycyny jest opłacanych przez przemysł farmaceutyczny?
– niekiedy leki zostają dopuszczone i wprowadzone na rynek dzięki korupcji?
– ludzie branży farmaceutycznej wynajdują nowe choroby i prowadzą działania marketingowe tak, by zwiększyć sprzedaż, a tym samym wartość akcji firm farmaceutycznych?
– koncerny farmaceutyczne coraz częściej biorą na celownik dzieci?
Skutek uboczny – śmierć to oparta na faktach opowieść o korupcji, przekupstwie i oszustwach napisana przez dr. Johna Virapena, który określany jest jako „osoba wtajemniczona z kręgu Wielkiej Farmacji”. W czasie 35 lat pracy w branży farmaceutycznej (głównie jako dyrektor generalny Eli Lilly and Company w Szwecji) Virapen był odpowiedzialny za wprowadzenie na rynek różnych leków. Wszystkie miały efekty uboczne.
Autor opowiada teraz całą prawdę i ujawnia brudne tajemnice, których mieliśmy nigdy nie poznać.
"Przekupiłem szwedzkiego profesora, by zwiększyć szansę rejestracji Prozacu® w Szwecji." - John Virapen
Jest to opowieść byłego pracownika Eli Lilly o jego pracy w tym wielkim koncernie. Opisuje swoje przygody w brudnym świecie koncernów farmaceutycznych. Poczytałam o działaniu Prozacu (fluoksetyny) - działa przeciwdepresyjnie przez hamowanie wychwytu zwrotnego serotoniny. Teoria teorią, a praktyka swoje. Jakie odnotowano skutki uboczne? Uszkodzenia wątroby, czasem śmierć (nie jest to napisane wprost na ulotce ;>). Jak z lekiem Vioxx (rofekoksyb)? Też spowodował kilka skutków ubocznych w tym uszkodzenia układu pokarmowego (nawroty polipów w jelicie grubym) czy układu krążenia (zwiększone prawdopodobieństwo zawału mięśnia sercowego). Wspomnę nawet, że zmarła oficialnie nawet 1 osoba. Kiedyś nie było choroby ADHD, tylko dziecko było nadmiernie ruchliwe, pobudzone, a leczono to ziołowymi lekami uspokajającymi jak napar z szyszek chmielu, nalewką kozłkową lub odwarem z jego korzenia. Autor książki wspomina o tym, że nawet na tą chorobę wynaleźli lek (albo truciznę).
Przeogromnie polecam książkę! Możecie ją znaleźć w bibliotece, w księgarni lub nielegalnie w internecie. Na pewno warto ją przeczytać, by otworzyć szerzej nasze konsumenckie oczy ;)
środa, 3 września 2014
Like a Rocket! Tusz do rzęs Maybelline the Rocket Volum' Exspress
A zaczęło się od tuszu SuperShock z Avonu. Koleżanka go chwaliła, więc kupiłam. Jak raz pomalowałam to mi się odechciało. Sklejał rzęsy, nie takiego efektu oczekiwałam (u koleżanki sprawdza się znakomicie!). Koleżanka dostała na gwiazdkę tusz z Maybelline, nie odpowiadał jej tak jak mi ten z Avonu, więc się zamieniłyśmy :D Od pierwszego użycia bardzo go chwalę. Ładnie się prezentuje na oku. Na wizażu zauważyłam, że ludzie go kochają lub nienawidzą. Kwestia gustu.
wtorek, 2 września 2014
EVERYBODY DO THE FLOP! Czyli woda z mózgu przez Internet
Jak się nudzę to przeglądam Internet (często z Nivellgionem) i najczęściej bywa to YouTube... I wtedy mój mózg odpływa daleko... daleko. Po prostu się odmóżdżam XD
1. ASDFMovies (ogólnie kanał TomSka)
Najbardziej podoba mi się Suicidal Muffin :D Chcę koszulkę!
2.Banana song
3. Vader and Me - Smosh
Pełna wersja tutaj.
4. Oryginalna wersja, czyli...
Throw a tornado! :D
Pozdrawiam Was szalenie!
1. ASDFMovies (ogólnie kanał TomSka)
Najbardziej podoba mi się Suicidal Muffin :D Chcę koszulkę!
3. Vader and Me - Smosh
Pełna wersja tutaj.
4. Oryginalna wersja, czyli...
Throw a tornado! :D
Pozdrawiam Was szalenie!
poniedziałek, 1 września 2014
Sierpień miesiącem próbek - denko nr 6
W miesiącu sierpień zrobiłam porządki w domowej kosmetyczce. Znalazłam chmarę próbek z gazet (w tym 2 maski Biocell), które pamiętały jeszcze moją pracę w zwrotowni Ruch S.A.. Mnóstwo kremów przeciwzmarszkowych z L'Oreal, Vichy, Soraya, Garnier poszło do kosza - leżały z nadzieją, że ktoś ich będzie używał. Zostawiłam sobie te próbki, które do czegoś się przydadzą np. do smarowania zgrubiałych części skóry. Część próbek dostałam z apteki, bo robiłyśmy małe porządki w pracy :) Nie obędzie się bez produktów pełnowartościowych, ale będzie ich nadzwyczaj mało. Oto denko nr 6!
![]() |
| Ten sam podpis co obok ;) |
![]() |
| Po napisach na próbkach poznacie, który numerek |
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)






