![]() |
Glinka czarna |
Jak już wiecie mam cerę mieszaną i skłonności do przetłuszczania się skóry w strefie T, a już najbardziej na nosie. Gdy mi się chce, próbuję nadmierną ilość sebum zwalczyć. Wtedy się gam po glinkę i robię z niej maseczkę. Jest przeznaczona do cery tłustej, bo ładnie wchłania sebum i ściąga pory, można nawet się wykąpać z takową glinką - ujędrnia skórę, poprawia krążenie, pobudza komórki do regeneracji.

W każdym razie - pomaga mi taki zabieg, tylko musiałabym go wykonywać częściej. Na koniec zdjęcia:

Przed i po
W trakcie (te tłustawe kropki to sebum wsiąkające w glinkę)
Stosujecie glinki? Wiecie, gdzie mogę szukać informacji na temat zawartości minerałów? O kaolinie mogę poczytać w Farmakopei, ale o czarnej to mało wiem, a lenistwo nie chce bym szukała.
Nie stosuję glinek, ponoć są dobre. Też mam problem ze strefą T, stosuję maseczkę z sody oczyszczonej, bardzo dobrze oczyszcza i zwęża pory.
OdpowiedzUsuńNie podrażnia? Zresztą, przeczytam sobie u Ciebie ;)
Usuńuwielbiam glinki. Tę też mam i bardzooo ja lubie ;)
OdpowiedzUsuńA stosowałaś w formie kompresów/do kąpieli? Czy na twarz?
Usuńuwielbiam glinki! :)
OdpowiedzUsuńJa kiedyś nakładałam zieloną ale nie pomagała. Generalnie mimo cery suchej, zimą bardzo suchej, ciągle smarkam i przez to na nosie mam wiecznie rozszerzone pory. Pomaga tylko szorowanie ich szczoteczką do zębów, a potem nałożenie najpierw soku z cytryny, jak się wchłonie, to czegoś nawilżającego. I tak małymi kroczkami robię od jakiegoś tygodnia i jest coraz lepiej. A stosowałam nawet Vichy normaderm i pomagał tylko po 2-3 użyciach, potem już nie.
OdpowiedzUsuńNie lubię Vichy. Widziałam w odmętach internetu próby z pastą do zębów - dobrze działają i nie można długo trzymać, bo strasznie podrażni nos. Właśnie z tego II powodu nie próbuję ;) Zobacz o maseczce z sody na blogu Helen (tylko ostrożnie z cerą suchą).
UsuńChyba nie potrafiłabym zaufać kosmetykowi z etykietka w języku wschodnim. Trudno mi ściśle argumentować, dlaczego, ale jakoś bym nie umiała. Nawet po przeczytaniu tak pochlebnej recenzji; wolę bardziej 'swojskie', ewentualnie niemieckie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
O, leki homeopatyczne są dobre z Niemiec. Kosmetyki też. Te naturalne kosmetyki wolę właśnie swojskie lub wschodnie
Usuńja używam glinek ale tylko tych, które są w maseczkach z Ziaji, samej glinki nigdy nie uzywałam
OdpowiedzUsuńU mnie na odwrót. Kiedyś będę chciała spróbować tych z Ziaji :)
UsuńKiedyś wągry były moją plagą ale praktycznie zniknęły po stosowaniu przez kilka miesięcy olejku z czarnuszki zamiast kremu na noc. Ja używałam do ich zwalczania kosmetyków na wągry (Oriflame, Nivea były świetne). Glinek nie używałam jeszcze, jest ich tyle, może jeszcze się to zmieni. U mnie też podobnie, jeśli naturalne kosmetyki to nasze albo ze Wschodu. Nie wiem dlaczego, Rosjanie kojarzą mi się z dobrym zdrowiem, nie potrafię tego racjonalnie wyjaśnić. Nawet cyrylicę potrafię przeczytać ;-)
OdpowiedzUsuńO, Gaju. Czytałaś może Anastazję W. Megre? Mi się głównie dlatego Rosja kojarzy ze zdrowiem. Na drugim planie po opowieściach są piękne dzikie krajobrazy, które się tak kojarzą :)
UsuńNie czytałam, teraz zajrzałam co to takiego, bo na początku skojarzyło mi się z TĄ Anastazją (najmłodsza córka zamordowanego cara, która podobno przeżyła). Widzę jednak, że jest tego 10 tomów - ciekawie się zapowiadają. No to podrzuciłaś mi niechcący nowe lektury. Złapałam się na haczyk ;-)
UsuńNa Amazonie jest za darmo pierwszy tom, na razie czytałam polską wersję tego tomu. Bardzo mi się spodobała mentalność Anastazji (nie chcę spoilować, więc nie będę - ŚWIETNA, ale nie do wszystkiego bym się mogła dostosować). Pierwszy raz także spotkałam się z fenomenem rosyjskich cedrów w tej książce. Polecam, polecam gorąco.
UsuńMusiałabym na sobie wypróbować taki zabieg. Mam cerę mieszaną, walczę z zaskórnikami na nosie. Chyba zaopatrzę się w glinkę. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNa cerę mieszaną najlepsza jest zielona. Czarna użyłabym raczej do cery tłustej (chyba, że masz także problem z mocno przetłuszczającymi się partiami twarzy). U mnie nos jest bardzo specyficzny - wytwarza taką ilość sebum, że ho ho!
Usuń