Jak pisałam wcześniej - wzięłam się za hodowlę kombuczy. Wyszło na to, że jeden taki grzybek starcza na 2 razy. Albo za niska temperatura, albo za mało cukru. Za pierwszym razem wyszła mi całkiem dobra z tej białej herbaty, ale po tym jak zrobiłam z miodokrzewem... To był błąd. Kombucza do wylania i wyrzucenia, no chyba, że ktoś lubi ocet.
Podrzucam zdjęcia z kombuczowej białej herbaty, niestety za dużo grzebałam i nie powstała nowa kolonia :<
![]() |
I dzień |
![]() |
I dzień |
![]() |
III dzień - zaczęło się coś tworzyć, mogłam zostawić, by się ocet zrobił. Byłaby kolejna kombucza |
ojej, szkoda, że nie udało się wyhodować córki, następnym razem już będziesz wiedzieć, żeby nie grzebać ;))
OdpowiedzUsuńPapierkiem wskaźnikowym grzebałam. Myślę, że jeśli bym zostawiła go na dłużej to utworzyłby się (przy okazji powstałby ocet). Z miodokrzewem było tak, że w mig powstało kwaśne pH.
UsuńSzkoda, widocznie to nie jest takie proste.
OdpowiedzUsuńMoże nieodpowiednia temperatura? Nie wiem sama, ale z białej herbaty wyszła bardzo dobra :) Za drugim razem było gorzej
Usuń