poniedziałek, 1 września 2014

Sierpień miesiącem próbek - denko nr 6

W miesiącu sierpień zrobiłam porządki w domowej kosmetyczce. Znalazłam chmarę próbek z gazet (w tym 2 maski Biocell), które pamiętały jeszcze moją pracę w zwrotowni Ruch S.A.. Mnóstwo kremów przeciwzmarszkowych z L'Oreal, Vichy, Soraya, Garnier poszło do kosza - leżały z nadzieją, że ktoś ich będzie używał. Zostawiłam sobie te próbki, które do czegoś się przydadzą np. do smarowania zgrubiałych części skóry. Część próbek dostałam z apteki, bo robiłyśmy małe porządki w pracy :) Nie obędzie się bez produktów pełnowartościowych, ale będzie ich nadzwyczaj mało. Oto denko nr 6!
Ten sam podpis co obok ;)



Po napisach na próbkach poznacie, który numerek



1. Biovax serum wzmacniające A+E stara i nowa wersja
Stara wersja ma inny skład i zdecydowanie działanie mi bardziej odpowiadało... Ocena 5/10 - ani ziębi, ani parzy.
INCI (stara wersja)
INCI (nowa wersja)









2. Korana Propolis-krem (4x2 ml)
INCI
Bardzo lubię ten krem do twarzy. Na drugim składzie ma parafinę, naszpikowany jest parabenami, a i tak nie zapycha mi porów w skórze (tak jak Avon Solutions czy krem z wyciągiem z herbaty z Ziaji). Oprócz propolisu (na III miejscu) zawiera dobroczynne substancje: olej z pestek winogron winorośli właściwej (Vitis vinifera) - przez zawartość kwasu linolowego reguluje czynność gruczołów łojowych, natłuszczający olej palmowy z owoców palmy oleistej (Elaeis guinensis), wosk biały (Cera alba) jako lepiszcze, chrząstnicę kędzierzawą (Chondrus crispus) - krasnorost o szerokim spektrum działania - przeciwbakteryjnym, przeciwzapalnym, ujędrniającym- jak algi ;), nawilżający wyciąg z lukrecji gładkiej (Glycerrhiza glabra), witaminę E, nawilżająco-odżywiająco-wygładzający olej sojowy pewnie z soi ussuryjskiej (Glycine soja), przeciwzapalny krokosz barwierski (Carthamus tinctorius), kwas linolowy, witaminę A i przeciwzapalną alantoinę. Producent powinien przyjrzeć się składowi i podszkolić łacinę (nie ma liguidum tylko liquidum, alkohol to nie alcohol, nazwy łacińskie roślin/zwierząt/glonów/grzybów/porostów są dwuczłonowe). Poza błędami stylistycznymi krem się dobrze sprawuje na noc i na dzień. Ocena 8/10.

3. Adamed +Inside Prebiotine (2x2ml)
Opisywałam już tutaj. Produkt został wycofany jakiś czas temu, a szkoda, bo nieźle się spisuje.

4. Pharmaceris N vita-capilaril SPF15 Krem nawilżająco-wzmacniający (5x1,1ml)
INCI
Często się rumienię, więc nakładanie takiego kremu na policzki mi nie zaszkodzi ;) Raczej nie czułam różnicy podczas peszenia się, ale powiem Wam, że dobrze nawilża i się wchłania. Skład ma przystępny, co u mnie plusuje. Zawiera surowce takie jak: estry uwodornionego oleju oliwkowego, witaminę PP, nawilżający sorbitol, wyciąg z wielkomorszczu gruszkonośnego (Macrocystis pyrifera) - brunatnicy o podobnym działaniu do innych glonów, przeciwzapalną alantoinę, proteiny z zarodków pszenicy zwyczajnej (Triticum vulgare) o działaniu nawilżającym i regenerującym. Nie podrażnia, nawilża, całkiem dobry krem. Ocena 9/10.

5. Chusteczki do higieny intymnej - nasączone wyciągiem z kory dębu - reklamówka Avenoc (x2)
Nie przebiją reklamówki Ascorvity - małych chusteczek-tabletek rozwijających się pod wpływem wody. Z pewnością chusteczki do higieny intymnej przydadzą się w podróży (zwykle nie podróżuję, więc na co mi? - na wszelki wypadek).

6. Krem Neutrogena Norwegische formel dla mocno spękanych stóp (5x4 ml)
INCI
Mocno nawilża, natłuszcza. Dobry na noc, bezpośrednio przed położeniem się do snu! Kiedyś prawie wywinęłam orła na podłodze, bo mi się nogą wyślizgnęła z papucia w trasie do WC.
Rozumiem jako tako niemiecki, ale wolę angielski na etykietach. Co do składu. Krem jest na mocno spękane stopy, więc musi zostawiać tłustą powłokę. W tym celu skład został wzbogacony o pochodne ropy naftowej (parafina - ciekła i stała), glicerynę i silikony. Poza tym zawiera substancje przeciwzapalne, regenerujące jak pantenol, bisabolol, alantoina i krewniak witaminy E. Zapach mentolu nie powinien nas zrażać na stopach, bo kto wącha stopy? Gorzej z rękami, ale to da się zmyć i po czasie zwietrzeje. Gdybym miała suche stopy to dałabym ocenę 8,9/10.

7. Nawilżająca maska do twarzy z kwasem hialuronowym Biocell
INCI
1 maskę celulozową zużyłam ja, a 1 mama. Mamie nie odpowiadała, a mi całkiem całkiem. Napięła skórę, dała uczucie relaksu i nawilżenia w ciągu 15 minut,. Cena 10 sztuk na dozie mnie zniesmaczyła, ale maski są właśnie w takiej cenie... Dobrze, że normalnie można kupować po jednej sztuce w części aptek ;)
W składzie góruje mocznik, pochodna witaminy B5, wit. E, galaktoarabinian - wielocukier z modrzewia (Larix sp.) o charakterze roślinnego kolagenu. Ferment na masce zasiały bakterie Pseudoalteromonas, regenerujące naskórek. Dodatkowo maska w składzie wyciąg z korzenia opornika łatkowatego (Pueraria lobata), bogatego w flawonoidy uszczelniające naczynia włosowate. Tytułowy kwas hialuronowy to jego sól sodowa o działaniu nawilżającym. Na końcu są konserwanty i lawendyna (Lavandula hybrida) - pewnie olejek eteryczny z tej roślinki o silnym, ostrym zapachu lawendy. Na szczęście maska nie pachnie tak mocno, a daje uczucie spokoju działając jednak tym olejkiem na receptory węchu. Spodobało mi się działanie maski, jej skład, jednak za cenę daję jej ocenę 9,6/10.

8.  Pasta do zębów Lacalut aktiv (6x4 ml)
INCI
Jak dać uczucie ściągnięcia dziąseł bez zastosowania garbników? Glinem! Mamy w składzie wodorotlenek glinu, mleczan glinu, fluorek glinu... Porównując to jest to pośrednik między fluorkiem sodu o rozpuszczalności 4,04 g/100 ml a fluorkiem wapnia o rozpuszczalności 0,0016 g/100 ml. Fluorek glinu ma rozpuszczalność 0,67 g/100 ml*. W składzie są także substancje o działaniu przeciwzapalnym (alantoina, bisabolol) i odkażającym (dwuglukonian chlorheksydyny)
* Podane dane są danymi z angielskiej wiki. Dotyczą one pomiarów w temperaturze 20°C. 

9 i 10. Vichy Aqualia thermal krem bogaty w minerały oraz lekki krem
INCI (bogaty krem)
INCI (lekki krem)
Nie chce mi się nawet o nich pisać. Nic ciekawego w składzie oprócz masła shea  (tylko 9). Oba nie są dla mojej skóry, lekko mnie podrażniły, jednak nie zapchały porów. Brak szału i wiem, że na pewno bym się na zakup nie skusiła.


11. Nivea Soft - krem intensywnie nawilżający
INCI
Jako nawilżający balsam do ciała się nadaje. Mimo zawartości alkoholu skażonego nie zraził mnie do siebie. Z interesujących mnie składników zawiera olej z jojoby chińskiej (Simmondsia chinensis) bogaty w palmitynian cetylu (kiedyś w cold creamie farmakopealnym był stosowany olbrot (cetaceum) - olej pozyskiwany z jamy głowy kaszalotów, teraz (od FP IX) zastąpiona jest palmitynianem cetylu - i dobrze, bo ma właściwości zbliżone do olbrotu, a lwia część kaszalotów cieszy się z życia - nie żeby kłusownictwo zostało całkowicie wyplenione - pewnie nadal na czarnym rynku są sprzedawane drogie kremy z olbrotem). Nawilża podrażnioną skórę. Poza jojobą uwagę przykuły: witamina E i alkohole lanolinowe pozyskane z lanoliny - świetnie wiążą wodę z podłożem maściowym (Euceryna bezwodna składa się z pochodnych ropy naftowej kiepsko wiążących wodę (wazelina - LW= ~10) i kilku gramów alkoholi lanolinowych - dzięki temu euceryna ma LW= ~200). BTW. Znalazłam fajną prezentację na temat podłoży i tak, euceryna może mieć różny skład - z cholesterolem lub z alkoholami lanoliny. Ocena produktu (nie euceryny XD): 7/10

12. Purederm - Złuszczająca maska do stóp
Opisywałam tutaj. Fail dla moich stóp lub tego preparatu. Nie dość, że zaczął działać po 7 dniach to jeszcze po wymoczeniu stóp - inaczej skóra nie chciała współpracować i nie łuszczyła się. Uderzcie mnie maczugą (jak ktoś oglądał film Rrrrr! to wie o jakie maczugi chodzi - te z maczugarni), jeśli będę chciała złuszczać stopy skarpetami tego pokroju. Już wolę maść na odciski, bo wiem, że zadziała (wierzę Ojli na zdjęcia i na jej słowa pisane)!

INCI
13. Bliznasil - żel silikonowy do leczenia blizn
Chętnie sięgnę po Bliznasil i Cepan jak będę chciała leczyć rozstępy na wewnętrznej stronie ud (są okropne!). Zachęca mnie taka kuracja, może rozstępy się zmniejszą?




14. Ziaja Med kuracja lipidowa - fizjoderm krem dzienno-nocny (5 szt.)
INCI
Zużywam na rogowacenie mieszków włosowych - żal wyrzucić ;)
Część składników jest zaaprobowanych przez Ecocert. Zawiera 3 oleje: z makadamii trójlistnej (Macadamia ternifolia), bawełny indyjskiej (Gossypium herbaceum) i owoców oliwki europejskiej (Olea europaea). Poza olejami mamy dobroczynne lipidy (ceramidy, sfingozynę i cholesterol). Zużyłam do smarowania w miejscu rogowacenia mieszków włosowych. Nie zawierają parafiny ciekłej, więc niczego nie zapchało. Świetny, natłuszczający, tani (w porównaniu do Biotherm) krem. Polecam dla skóry przesuszonej. Ocena: 8,5/10

15. Biotherm Aquasource Non Stop
INCI
Zużyłam 1 próbkę na noc i całkiem fajnie działał. Dużo lepiej niż te kremy z Vichy. Skład ma taki sobie, bo dłuuugi, ale są tu też substancje, na które warto spojrzeć: olej z jąder nasion moreli zwyczajnej (Armeniaca vulgaris) o działaniu wygładzającym i odżywczym; natłuszczający, regeneracyjny olej z masłosza Parka (Vitellaria paradoxa syn. Butyrospermum parkii); prowit. E i wit. E; lek zwiotczający mięśnie - chlorphnesin (nie spotkałam się z tym w aptece, może używają w szpitalu do znieczuleń mięśni przy nastawianiu złamanych kości), aminokwasy (m.in. seryna, cytrulina) i cukry (fruktoza, glukoza,dekstryna, sacharoza); olej sojowy z soi ussuryjskiej (Glycine soja); produkty przemiany materii bakterii tlenowych gram-ujemnych Vitreoscilla - wspomagają utylizację tlenu przez komórki skóry; nawilżający fukożel; mocznik, glukonian magnezu, cynku i miedzi; lipidy (2-oleamido-1,3-octadecanediol, cholesterol, sfingozyna, ceramidy); aminokwasy - kwas glutaminowy, kwas asparaginowy, alanina). Poza tymi składnikami są tu obecne silikony, alkohol skażony i konserwanty. Przed chwilą przeczytałam ile kosztuje nowa wersja... 165 zł za 50 ml! Na pewno nie kupię, bo żal wydawać tyle pieniędzy. Ocena 7,8/10

16. Płatki kosmetyczne Carea
Biedronka rządzi. Nie zamienię na inne płatki!

17. L'biotica krem do rzęs
Opisywałam tutaj. W końcu udało mi się zużyć!

18. Pasta do zębów Vicco Vajradanti
Najlepsza pasta ever! Bardzo dobrze mi się jej używało :) Opisywałam tutaj.

19. Avon naturals body Nawilżający mus do ciała kwiat róży&brzoskwinia
Mocno zbity krem (tzw. mus) o kolorze jasnoróżowym nadał się idealnie do smarowania rąk po dodaniu oliwki do masażu, na bazie parafiny ciekłej, do ciała z Ziaji. Ślicznie pachniał różą. Zawiera w składzie poza parafiną ciekłą oraz denaturatem (plus innych składników) olej z masłosza Parka (Vitellaria paradoxa syn. Butyrospermum parkii) i jak to z Avonem bywa na szarym końcu są wyciągi z brzoskwini zwyczajnej (Prunus persica) o działaniu odżywczym i irańskiej róży stulistnej (Rosa centifolia) o działaniu przeciwzapalnym i słabo ściągającym. Z barwników mamy szkarłat GN (CI 14700) oraz żółcień chinolinowa (CI 47005) . Na szczęście ten skażony etanol nie był na początku ;). Myślę, że są w sprzedaży dużo lepsze masełka niż te z Avonu. Moja ocena: 7/10.
INCI
20. Szampon Garnier Fructis Fresh
INCI
Jeszcze parę lat temu mogłam używać tylko Fructisów, bo inne mi powodowały łupież (Timotei, Garnier Ultra Doux, Natei, Ziaja). Ten w końcu też zaczął... Zużyłam go na partie włosów poniżej skóry głowy. Pięknie pachnie owocami, jest stosunkowo tani, dobrze się pieni i odżywia strukturę włosa. Poza subst. myjącymi są w składzie: witamina PP, wyciąg z cukrowca lekarskiego (Saccharum officinarum syn trzcina cukrowa), kwas salicylowy, wyciąg z liści herbaty chińskiej (Camellia sinensis) o działaniu tonizującym, wyciąg z owoców jabłoni domowej (Malus domestica, syn. Pyrus malus) zawierający kwasy AHA, wit. B6 i wyciąg ze skórki cydratu (Citrus medica). Ocena:8/10 za możliwość podrażnienia skóry głowy.

21.Antyperspirant Adidas for Women, Cool & Care Soft silky touch
INCI
Ładnie pachnie, dostałam w prezencie. W stresujących sytuacjach nie zapewnił obrony przed potem. Po rozerwaniu puszki zobaczyłam czym się psikam. Jasnobrunatną mazią (ble - niesmaczny widok). Nie mam więcej dezodorantów, więc raczej nie zauważycie ich więcej w denkach (chyba, że dostanę jakiś deo w prezencie). Lepszy był niż poprzedni antyperspirant. Ocena: 8/10.


Ogromne denko i duuużo pisania! Czas odpocząć. Chciałam umieścić ponad 200 etykiet, ale się nie dało :<

19 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Dużo, ale na szczęście większość zużyte!

      Usuń
  2. Pamiętam że miałam krem z serii kuracji lipidowej Ziaji med to mnie piekła twarz po nim...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stosuję go na twarz, wiec może i nawet lepiej ;p

      Usuń
    2. Mnie w sumie po wszystkich kremach ziaji do twarzy piekła twarz albo wychodziły krosty... za to trafem w 10 jest ich żel fizjoderm i pasta bez fluoru.

      Usuń
    3. Szałwiowa pasta bez fluoru czeka w szafie

      Usuń
  3. Muszę wziąść się za przetrzebienie swoich próbek i miniaturek - jest tego cała szuflada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im szybciej tym lepiej, by się nie przeterminowały :D

      Usuń
  4. Lubię zapach szamponu Garnier, ale moje włosy są suche po nim. Bardzo lubię szampony Nivea i GlissKur :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi Nivea nie odpowiada (kiedyś pojawiał mi się po nim łupież, ale na końcówkach całkiem nieźle się sprawował). Pamiętam jak kiedyś (2005 lub 2006 r.) z Holandii przywiozłam płyn wzmacniający włosy w sprayu (ten różowy) i tak się z niego cieszyłam, bo był ekstra i psikał :D

      Usuń
  5. Ja zawsze mam problem z wykorzystaniem próbek ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak, próbki lubią leżeć w szafach :D Zwykle tak bywa.

      Usuń
  6. A ja jakoś nie lubię i nie używam próbek... jakoś taka mała ilość produktu nie jest w stanie sprawić bym zadecydowała czy go zakupić czy też nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co innego jeśli próbek jest dużo :)

      Usuń
  7. Ja mam w półce sporo próbek, jednak wykorzystuje je zazwyczaj w wyjazdach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem dobrze robić czystkę, żeby było miejsce na nowe :D

      Usuń
  8. Miałam ten krem Propolis Korany, nie zachwycił mnie z uwagi na tłustą konsystencję i nieciekawy skład, a szkoda, bo ładnie pachniał, poza tym lubię kosmetyki z wyciągiem z propolisu. Używałam go jedynie na noc, bo bardzo świeciła mi się po nim twarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio zamówiłam sobie krem propolisowy z miodem i mleczkiem pszczelim z Barci Kamiannej. Skład ma taki: Euceryna, woda (chyba była), miód, mleczko pszczele, propolis. Żadnych parabenów i innych takich :)
      Jedyna niewiadoma to euceryna - ta z alkoholami lanoliny czy z cholesterolem ;)

      Usuń

Proszę o nieobraźliwe komentarze. Obrażania nie popieram.
Nie chciałabym również SPAMu. SPAM jest dobry ze SPAMem wśród SPAMu, ale nie tutaj, więc komentarze z tego działu będą usuwane. Pod SPAM podchodzą również prośby o wspólną obserwację (i tak patrzę na blogi komentatorów - jeśli są).
Nie przejmujcie się, że od razu komentarze się nie wyświetlają - są weryfikowane.